Opisywanie takich gier jak 3-Demon to bardzo trudne zadanie. Co można napisać o takich prostych produkcjach, które dziś każdy może samemu zrobić w dowolnym programie typu Click&Play? No, ale jest to jedna z gier, przy których kiedyś spędzałem dość dużo czasu, a to w końcu oldschoolowy zin, więc grzechem by było pominąć ten tytuł.
Dziwna sprawa, że grałem w 3-Demon mając zaledwie kilka lat, bo jest to jedna z najstarszych gier komputerowych i jest ode mnie 9 lat starsza. W każdym razie znalazłem ją kiedyś na jakiejś płycie i grałem... Już wtedy wiedziałem, że jest to bardzo prosta w wykonaniu gra, ale lubiłem włączyć ją od czasu do czasu, np. przed wyjściem do szkoły lub po południu w oczekiwaniu na ulubiony serial. Przed napisaniem tej recenzji postanowiłem sobie, że znowu w to zagram.
Po uruchominiu gry w DosBoxie (i oczywiście jego skonfigurowaniu, bo zbyt szybko działało) moim oczętom ukazało się bardzo proste menu, a w nim dwie opcje opisane na samym dole: H, czyli pomoc i 1-9 czyli start gry na danym poziomie trudności (1 najłatwiejszy, 9 najtrudniejszy). Po wybraniu opcji nr 1 od razu zaczęła się gra.
3-Demon to nic innego jak Pac-Man, w którym wszystko obserwujemy oczami głównego bohatera. Tak jak w oryginale, tak i tu biegamy po labiryncie i zjadamy punkciki unikając przy tym duchów. Tak samo jak w Pac-Manie po zjedzeniu specjalnego, dużego punktu możemy pożreć duchy. Wszystko to już znamy z oryginału, autorzy gry nie wykazali w ogóle innowacji, poza zmianą widoku. Czy to plus czy minus gry zależy tylko od gracza. Mnie osobiście zwykły Pac-Man nigdy niczym nie zachwycał i włączałem go tylko czasami na kilka minut. W przypadku tej wersji grało mi się o wiele lepiej, znam jednak kilka osób, które wolą zwykły widok z góry na labirynt, czyli to wszystko jest kwestią gustu.
|
Kiedy na labirynt patrzyło się z góry od razu było wiadomo jak pójść żeby uniknąć duchów lub zjeść punkcik specjalny. Taka z pozoru mała zmiana (widok z oczu) powoduje jednak, że gra staje się o wiele trudniejsza. Autorzy nie dali nam żadnej mapy co powoduje, że dość łatwo można się zgubić lub wpaść w pułapkę. Na szczęście po prawej stronie ekranu znajduje się radar pokazujący położenia duchów, co nieco ułatwia rozgrywkę, ale i tak trzeba bardzo uważać, aby się nie pogubić.
3-Demon wbrew pozorom nie jest wcale wykonany w grafice 3D, a bynajmniej nie takiej jak byśmy sobie to wyobrażali. Labirynt wykonany jest z prostych wektorów, a duchy to nic innego jak proste bitmapy. Wszystkie kolory i obiekty występujące w grze można policzyć na palcach obu rąk. Patrząc na rok produkcji to raczej nikogo dziwić nie powinno, ale jednak z czasem zaczyna denerwować to czarne tło, które nigdy się nie zmienia. Dźwięk to natomiast pierdniędzia i pyknięcia speakera, chyli standard tamtych lat.
3-Demon to bardzo stara gra, która na dzisiejsze czasy jest niczym innym jak tylko ciekawostką, jednak ja gorąco polecam się zapoznać z tym tytułem. Jest to produkcja w sam raz dla osób, które dobrze bawiły się z Pac-Manem. Nie zachwyca niczym, ale też nie odrzuca, po prostu zwykła zręcznościówka na kilka minut. Mi grało się dość przyjemnie, więc nie powiem na jej temat złego zdania.
Wystawiam ocenę siedem na dziesięć możliwych punktów z powodu braku żadnych nowości wprowadzonych przez autorów. Fani Pac-Mana mogą ocenkę naturalnie sobie podciągnąć o jeden punkcik :).
Ocena: 7/10
| Plusy: |
Minusy: |
|
+ dobra na kilka minut + oryginalny pomysł |
- zwykły Pac-Man, tylko z innym widokiem... |
lukasz050792
|